Reklama
  • Poniedziałek, 29 sierpnia 2016 (14:05)

    Amboise. Co warto zobaczyć?

Nieduże miasto, które było domem dla wielkich królów i największego geniusza Renesansu. Francuska twierdza ze strzelistym zamkiem i wspaniałym widokiem na dolinę Loary.

Reklama

Leonardo da Vinci przez całe życie był blisko polityki. Przez lata mieszkał na dworach włoskich władców i magnatów. Dokonywał dla nich odkryć, budował im machiny wojenne, stawiał fortyfikacje i projektował rezydencje. Na szczęście dla nas ani na chwilę nie zapominał jednak o swoich ambicjach artystycznych, tworząc arcydzieła malarstwa, które do dzisiaj zachwycają świat.

Kiedy służba dla władców Mediolanu, Florencji i Rzymu już mu się znudziła, na ostatnie lata życia przyjął zaproszenie z sąsiedniej Francji. Skierował je do mistrza Franciszek I Walezjusz, nakazujący tytułować się „z bożej łaski Archichrześcijańskim królem Francji”. Francuski monarcha oddał da Vinciemu przepiękny pałac Clos Lucé w sąsiedztwie swej rezydencji w Amboise. Dzisiaj jest tam muzeum genialnego Włocha.

Ceglany budynek o strzelistych mansardach otoczony jest ciężkim murem z kamienia

Wnętrza pozwalają przyjrzeć się luksusom, w jakich żył geniusz renesansu. Drewniane sprzęty z epoki, sztychy, meble, gobeliny i łoża – mimo pozornej prostoty – wciąż robią wrażenie. Podobnie park, w którym mistrz Leonardo urządził sobie laboratorium i gdzie można podziwiać dzisiaj prototypy jego licznych konstrukcji.

Są tam wielkie drewniane czołgi, są urządzenia do badania biegu promieni światła, do studiów nad rozchodzeniem się dźwięku oraz modele kanałów, tam, młynów i jazów. Te ostatnie były jednym z pretekstów królewskiego zaproszenia. Monarcha oczekiwał bowiem od uczonego pomocy nie tylko w przebudowie rezydencji i jej ufortyfikowaniu, ale też w uregulowaniu Loary.

Jeszcze ważniejszym zadaniem dla Leonarda miał być projekt połączenia drogami wodnymi królewskich rezydencji w centralnej Francji. W czasach, gdy nie było dobrego transportu drogowego, to rzeki i kanały pełniły funkcję autostrad.

Da Vinci dokonał tam wiele, nie zdążył jednak w pełni wykorzystać swego talentu i pracowitości. Zmarł po trzech latach pobytu w Amboise w wieku 67 lat. Został pochowany w miejscowym kościele, który na początku XIX stulecia uległ całkowitemu zniszczeniu. Domniemane szczątki mistrza odnaleziono prawie 70 lat później i przeniesiono na honorowe miejsce należne artyście – do kaplicy świętego Huberta na zamku.

Kaplica da Vinciego, jak często o niej mówią odwiedzający, znajduje się na górnym piętrze tego groźnego zamku. By do niej dotrzeć, trzeba wejść przez ponurą bramę w grubych murach. Funkcje obronne wzięły tam górę nad lekkością i urodą. Gdy jednak dociera się na rozległy dziedziniec, przy którym znajduje się kaplica, trudy zostają nagrodzone. Cała konstrukcja nabiera lekkości, w tle widać oszałamiający widok na dolinę Loary.

Na dziedzińcu znajduje się także innego rodzaju owoc hołdu składanego mistrzowi renesansu: ogromnych rozmiarów model planet Układu Słonecznego z centralnie umieszczonym Słońcem i krążącymi wokół dużymi metalowymi kulami reprezentującymi planety i ich księżyce.

Wielką frajdę sprawiają wycieczki po zamczysku. Podejście do okien, czy tarasów wywołuje ciarki w łydkach. Mury zamku są tak wysokie, że przy spojrzeniu w dół kręci się w głowie. Zalety tych murów wykorzystywali kolejni królowie Francji.

Gdy w połowie XVI stulecia zapowiadał się atak hugenotów na młodocianego króla przebywającego w odległym o 40 km szykownym zamku w Blois, dwór przeniósł się do Amboise. Jego umocnienia oparły się atakom. Z murów rozpościera się spektakularny widok na Loarę, średniowieczny most i port.

U podnóża warowni rozkwitło miasto. W jego uliczkach można zatopić się, szukając cienia w dni gorącego francuskiego lata. Zamek najpiękniej prezentuje się z drugiego brzegu Loary. Na placyku przy bulwarach siadają turyści, fotografowie i rysownicy, którzy szkicują sylwetkę warowni. Tam też stanął wielki pomnik uczonego-artysty. Z rozwianym włosem, patrzy na swoje ostatnie wielkie dzieło, Amboise.

Marzena Hmielewicz

Informator

Ile to kosztuje: Warto albo autem przyjechać z Polski (ok 2000 km), albo polecieć do Tours (od 1200 zł) lub Paryża (od 500 zł) i dalej podróżować tam wypożyczonym autem (od 45 euro za dzień).

Liczne hotele i pensjonaty w Dolinie Loary kosztują od 40 euro za noc. My wybraliśmy camping Eurocamp (od 400 euro za tydzień, domek dla kilku osób). Z Amboise warto zrobić wycieczkę do innych zamków nad Loarą.

Świat & Ludzie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy