Reklama
  • Poniedziałek, 8 lutego 2016 (11:00)

    Australia. Kraina rajskich plaż

Wypoczynek nad brzegiem oceanu, ekscytujące spacery po parkach narodowych i wielkomiejski luksus. Australia oferuje po prostu wszystko.

Reklama

Położona na Antypodach Australia nie bez powodu uchodzi za jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi. Dodatkowo zimą, gdy Europę obejmują fronty chłodnego powietrza, a często i śniegu, Australia, w której panuje lato, staje się istnym rajem. Może poza Tasmanią, która z racji położenia bliżej koła podbiegunowego jest dość chłodna.

Słoneczne kąpiele i wodne szaleństwo

Miejscem, do którego australijskim latem ściągają tłumy spragnione słonecznego wypoczynku i wodnych szaleństw, jest bez wątpienia Złote Wybrzeże. Ciągnące się przez ponad 70 km na południe od Brisbane, odwiedza co roku 11 milionów turystów.

Gold Coast, jak brzmi jego nazwa, to pas trzydziestu pięciu cudownych szerokich plaż, między którymi granice są niemal niezauważalne. Najbardziej znane spośród nich to Plaża Główna (Main Beach), Raj Surferów (Surfers Paradise Beach), Plaża Syren (Mermaid Beach), Palmowa (Palm Beach) czy Oceaniczna (Pacific Beach).

Zarówno na tych najsłynniejszych, jak i mniej znanych i bardziej kameralnych, można cieszyć się miękkim, drobnym piaskiem i szumem fal oceanu. I jeszcze jedno: na każdej plaży ratownicy mają takie same żółte wieże, białe samochody i żółto-czerwone skutery wodne, a flagi w żółto-czerwonym kolorze wszędzie oznaczają to samo - gwarancję bezpieczeństwa.

Tymczasem Gold Coast to również miasto. I to miasto z największą ilością drapaczy chmur w Australii. Początkowo znane jako Południowe Wybrzeże (South Coast), oficjalnie zmieniło nazwę w 1959 roku.

Sądząc po ilości luksusowych hoteli, kasyn i parków rozrywki, nowa nazwa wydaje się znacznie lepiej pasować do tego miejsca. Zupełnym przeciwieństwem Złotego Wybrzeża jest inny zakątek Australii – Góry Błękitne (Blue Mountains).

To australijskie pasmo w Nowej Południowej Walii uzyskało taką obrazową nazwę ze względu na błękitno-szarą poświatę, jaką dają olejki eteryczne, unoszące się nad porastającymi góry eukaliptusowymi lasami. Centrum turystycznym i świetną bazą wypadową w Góry Błękitne jest Katoomba.

Kilka minut jazdy samochodem stamtąd znajdują się najbardziej widokowe punkty na przepiękne Góry Błękitne, w tym na najsłynniejszą formację – Trzy Siostry.

Są tu też liczne widowiskowe szlaki biegnące zboczami gór, a także zawieszona nad przepaścią kolejka linowa, na którą wybierają się tylko ludzie o mocnych nerwach. Nerwy tak czy inaczej ukoić można w nieodległej od Gór Błękitnych Hunter Valley – dolinie, słynącej z uprawy winorośli.

Wymagana wiza australijska wydawana jest bezpłatnie poprzez aplikację internetową. Bilet lotniczy do Australii kosztuje około 4 tysięcy złotych, a lot zajmuje dobrych kilkanaście godzin, z co najmniej jedną przesiadką. Samochód można wynająć za ok. 40 dolarów za dzień.

W sezonie letnim (szczyt grudzień-styczeń) za hotelową dwójkę trzeba zapłacić przynajmniej 100 dolarów. Tradycyjna kuchnia Australii bazuje na kulinariach, przywiezionych przez emigrantów i zesłańców z Wielkiej Brytanii.

Najpopularniejszą potrawą jest vegemite – pasta do smarowania chleba, zrobiona z wyciągu z drożdży.

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Tacuarembó na co dzień przyciąga jedynie amatorów tanga i jego legendy, Carlosa Gardela. Ale wszystko zmienia się w czasie Patria Gaucha, święta urugwajskich kowbojów. więcej

Twój komentarz może być pierwszy