Reklama
  • Poniedziałek, 17 października 2016 (14:05)

    Brazylia. Co warto zobaczyć?

Nad miastem Rio de Janeiro króluje figura Chrystusa. Ale cały stan, też o nazwie Rio de Janeiro, znajduje się u stóp Palca Boga. Może dlatego wygląda jak prawdziwy raj na ziemi.

Reklama

Brazylię często postrzegamy przez pryzmat karnawałowych zdjęć z Rio de Janeiro. Ostatnio ten stereotypowy obraz zmieniają wielkie imprezy sportowe – mistrzostwa świata w piłce nożnej i igrzyska olimpijskie. Na szczęście nie tylko emocjami człowiek żyje.

Kto nie przepada za tłumem turystów i kibiców, powinien wyjechać przynajmniej 100 kilometrów za miasto. To nie jest daleko, w Ameryce Południowej takie odległości nikogo nie przerażają. To jak spacer za róg ulicy.

Tym bardziej, że często można tę odległość pokonać szybciej niż przejechać z jednego końca metropolii na drugą. Costa Verde, czyli Zielone Wybrzeże to mały odpowiednik raju. Są tu plaże całkiem dzikie i plaże zagospodarowane przez ośrodki wczasowe. Coś je łączy – na jednych i na drugich nigdy nie ma tłumów.

Te zostały na tych słynnych na cały świat: Copacabanie i Ipanemie, w mieście

Tu, w okolicach Portobello możemy mieć nawet problem z zasięgiem telefonów i internetu. Kto jest uzależniony od tych zdobyczy cywilizacyjnych, ten może się poczuć nieswojo... Ale już wycieczka łodzią w poszukiwaniu delfinów pozwoli zapomnieć nie tylko o tych drobnych niedogodnościach, ale o... wszystkim. Przyznam, że nie bardzo wierzyłem, że uda się je zobaczyć.

Na szczęście wody zatoki Mangaratiba są tak czyste, że co chwila wyskakują gromady tych wodnych ssaków. Tak, nie można odmówić im inteligencji. Kiedy tylko zbliżamy się, a każdy z uczestników morskiej wycieczki uzbrojony jest w aparat, wtedy jak na zamówienie... zanurzają się.

Wypływają w najbardziej niespodziewanym momencie i miejscu. W tej zabawie w chowanego mamy niewielkie szanse, niezależnie od refleksu i mocy silnika naszej łodzi.

O wiele więcej szans na kontakt z fauną regionu mamy wybierając się na bezkrwawe safari, także w Portobello

To mały ogród, gdzie świetnie bawią się turyści z Europy, niezależnie od wieku. Na miejscowych nie robią wrażenia kolorowe ptaki, tukany, pekari czy żółwie. Aż nagle przed samochodem przedefilował... wielbłąd. Skąd wielbłąd w Ameryce Południowej?

– Kupiliśmy go w ramach uatrakcyjnienia naszego zoo. No i dzieciom bardzo się podoba, a miejsca ma tu dużo – odpowiedział przewodnik i kierowca terenówki, którą jeździliśmy po safari. Uff, czyli jednak nie mam zwidów wywołanych upałem. Bo słońce potrafi tu przygrzać mocno, niezależnie od pory roku.

Trochę zmęczony upałami ruszyłem nieco w głąb kontynentu, nadal jednak nie przekraczając granic stanu. Wystarczyło wjechać kilkaset metrów w górę, aby powietrze zrobiło się bardziej rześkie.

W Sierra Imperial najbardziej znana góra to Palec Boga. Trzeba jednak patrzeć na nią od północy. Wtedy rzeczywiście wydaje się, że mamy przed sobą dłoń i wyciągnięty w stronę nieba palec wskazujący. W górach nadal było przyjemnie ciepło, ale wilgotność zdecydowanie mniejsza, idealne warunki do życia.

Do podobnego wniosku doszedł Piotr I, brazylijski cesarz, kupując farmę w okolicach Petropolis. Jego następca zbudował tu całe miasto według założeń idealistycznych i wzorców europejskich. Ściągnięci w XIX wieku niemieccy robotnicy postawili m.in. wzorowany na Londynie Pałac Kryształowy w ogrodzie, neogotycką katedrę i klasycystyczny pałac.

Ten ostatni jako żywo przypominał mi wiedeńskie muzea. Wśród pamiątek po krótkotrwałym Cesarstwie Brazylijskim pozostała m.in. korona oraz złote pióro, którym podpisano akt zniesienia niewolnictwa. Dziś z europejskich zwyczajów rozprzestrzeniła się moda na minibrowary z zaskakująco dobrym piwem. Ale oczywiście najlepszym miejscowym sposobem gaszenia pragnienia jest słynna caipirinha. Drink, który u nas może kosztować fortunę.

Nie ze względu na cenę alkoholu, tylko soku z limonek. Z caipirinhą w ręku słuchanie bossa nowy w letni wieczór to prawdziwa przyjemność.

Mieczysław Pawłowicz

Informator

Ile to kosztuje: W promocji przelot do Rio de Janeiro możemy znaleźć już za około 2000 złotych. Do Brazylii nie potrzebujemy wiz, wystarczy paszport. Ceny, poza samym miastem Rio de Janeiro, są zbliżone lub nieznacznie wyższe od naszych. Za to zdecydowanie tańsze są owoce. Więcej informacji na oficjalnej stronie internetowej stanu: www.turisrio.rj.gov.br

Świat & Ludzie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy