Reklama
  • Wtorek, 18 lutego 2014 (15:45)

    Co warto zobaczyć w Nepalu

Odnaleźć spokój wśród ośmiotysięczników. Kupić torbę z wełny jaka na wysokości 2000 metrów. Zabawić się na „ulicy Freaków”. Wyjść cało ze starcia ze „świętymi małpami”. I jeszcze kilka ciekawych rzeczy, których warto doświadczyć w Nepalu.

Apetyt na momo

Reklama

Pierożki momo z mięsem z kurczaka lub warzywami. Podczas trekkingu do 2000 metrów można jeść mięsne. Powyżej polecam wegetariańskie. Na wysokościach nie hoduje się już drobiu – mięso dostarczane jest przez tragarzy i czasem dociera na górę nieświeże. Po przeprawie przez most, który przypomina prowizoryczną drabinę, apetyt na momo zdecydowanie się zaostrza.

Małpy i ludzie

Kontakt z małpami w słynnej świątyni Swayambhunath jest dość stresujący. Zwierzęta zmęczone wszechobecnymi hordami turystów szczerzą na widok ludzi zęby, a nawet przypuszczają ataki na szczególnie natrętnych amatorów zdjęć.

Niektóre próbują wyrywać z rąk jedzenie. Za to w okolicznych sklepikach z pamiątkami można kupić bardzo piękne misy tybetańskie i modlitewne młynki (choć największy wybór tych rzeczy jest w pobliżu świątyni Boudhanath).

Wszystkie kolory Nepalu

Kramy z farbami to częsty widok na ulicach Katmandu. Nepalczycy barwią nimi tkaniny, a lubią ubierać się bardzo kolorowo. Wykorzystują też czerwoną farbę, by robić sobie na czole święty znak – tika. Oznacza błogosławieństwo bogów. Zostałam nim wyróżniona podczas trekkingu, gdy wsparłam szkołę podstawową dla dzieci z gór. Podczas nepalskich świąt religijnych używa się też farb do ozdabiania ołtarzy w świątyniach. Dziś coraz częściej naturalne barwniki zastępowane są syntetycznymi.

Mistrzowskie rady

Jeśli ktoś wybiera się na trekking w Himalaje, powinien zajrzeć do przewodników znanego himalaisty Janusza Kurczaba: Wokół Annapurny i Dhaulagiri oraz Himalaje Nepalu. Obie pozycje szczegółowo opisują różne warianty tras. Autor podaje też sporo praktycznych rad związanych z potrzebnym do wyprawy sprzętem. Jest również zestaw przydatnych zwrotów po nepalsku. Bezcenne, zwłaszcza dla debiutantów.

Ulica Freaków

Freak Street to bardzo znana ulica w Katmandu. Przed laty polubili ją hipisi. Do dziś przyciąga barwne ptaki z całego świata. W knajpkach bez problemu znajdziemy towarzystwo do ciekawych rozmów i wymiany doświadczeń. A w tutejszych kramikach dostaniemy wszystko, co wytwarzają lokalni rzemieślnicy. Może poza pięknymi torbami z wełny jaka. Widziałam je tylko w małym sklepie w górach, na wysokości ponad 2000 m n.p.m.

KONIECZNIE

● Spędź chodź jedną noc w którymś z hotelików prowadzonych przez tybetańskich uchodźców w Boudhanath. Niepowtarzalne miejsce.

● Skosztuj dahl batu w kilku odmianach, najlepiej w którejś z obskurnych knajpek, gdzie jadają Nepalczycy (tam jest najlepszy) .

● Przywieź płytę z oryginalną nepalską muzyką, tybetańską misę do masażu dźwiękiem i ręcznie robione pieczątki z wizerunkami zwierząt.

Więcej na temat:Freak | Himalaje | ulica | apetyt | Dhaulagiri | kontakt | Nepal | wok

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy