Reklama
  • Poniedziałek, 24 marca 2014 (13:05)

    Kierunek Hollywood!

Oscary! To słowo elektryzuje nie tylko branżę filmową, ale i telewidzów na całym świecie. Raz do roku w Los Angeles odbywa się wielkie święto amerykańskiej kinematografii. Czas zatem na podróż do Hollywood.

Dzisiejsza stolica amerykańskiego kina pierwotnie nosiła nieco dłuższą nazwę: El Pueblo de Nuestra Señora la Reina de los Ángeles del Río de Porciúncula. Czyli: Miasto Naszej Pani, Królowej Aniołów nad rzeką Porciuncula. Wszystko za sprawą hiszpańskich osadników, którzy w XVIII wieku postanowili zbudować miasteczko nieopodal misji franciszkanów. Z czasem w użyciu pozostał tylko skrót: Los Angeles.

Strzeż się tych miejsc

Reklama

Choć o kalifornijskiej metropolii mówi się potocznie „miasto aniołów”, nie brakuje opinii, że jest to określenie pełne niezamierzonej ironii. W Los Angeles siedliska bogactwa i przepychu sąsiadują z zakątkami, które mogą budzić skojarzenia raczej z piekielnymi czeluściami niż z mieszkańcami niebios. Podczas wizyty w tej gęsto zaludnionej aglomeracji (prawie 4 miliony mieszkańców!) lepiej trzymać się wskazówek przewodnika i nie spacerować na własną rękę do dzielnic o nienajlepszej reputacji. Co istotne, jedno z największych skupisk bezdomnych, zwane Skid Row, znajduje się w samym centrum miasta.

Czas na zwiedzanie

Przybysze, którym spieszno do podziwiania atrakcji, z pewnością obiorą kurs na Beverly Hills – siedzibę najbogatszych mieszkańców Los Angeles. Tutaj, przy ulicy Rodeo Drive, można zrobić zakupy w luksusowych butikach najbardziej renomowanych projektantów mody (jeśli oczywiście mamy w portfelu kilkaset tysięcy dolarów na drobne wydatki).

Stamtąd niedaleko do liczącego okrągłe 80 lat kompleksu ponad stu restauracji Farmers Market, gdzie nawet najwybredniejsi amatorzy kulinariów znajdą coś dla siebie (warto wpaść szczególnie teraz, gdy w pierwszych dniach marca Amerykanie obchodzą Mardi Gras, końcówkę karnawału).

Miłośnicy sportu z pewnością nie oprą się pokusie odwiedzenia stadionu Staples Center. A jeśli ktoś ma ochotę odpocząć, może powylegiwać się na plaży w Santa Monica. Spacer wśród gwiazd Oczywiście wizytę w Los Angeles uznać można za zaliczoną dopiero wtedy, gdy wybierzemy się na spacer do Hollywood.

Obowiązkowe punkty programu to przechadzka Aleją Sławy (gwiazda Poli Negri znajduje się pod adresem: Hollywood Boulevard 6140) oraz podziwianie słynnego napisu na górze Lee (bezpośrednio nie można podejść, jest silnie strzeżony). Niewielkie jest wprawdzie prawdopodobieństwo, że spotkamy kogoś sławnego, ale kto wie? Pomarzyć zawsze można.

KLC

Telemax

Zobacz również

  • Jest na świecie kilka dróg, które należy w życiu przejechać. Dróg kultowych. Jedną z nich jest prowadząca południowo- wschodnim wybrzeżem Australii Great Ocean Road. więcej

Twój komentarz może być pierwszy