Reklama
  • Piątek, 23 stycznia 2015 (08:05)

    Magiczny rejs po Karaibach

Pamiętam jakby to było dziś. Kiedy zamykam oczy, myślę tylko o powrocie na Karaiby. Każdy, kto tam dotrze choć raz, musi się zakochać miłością pierwszą i dozgonną. Kiedy więc zapadła decyzja – jedziemy, długo nie mogliśmy zdecydować się, które miejsce wybrać jako cel naszej podróży. Idealnym rozwiązaniem okazał się... rejs statkiem.

Zaczynał się na Florydzie, w Port Canaveral. Korzystając z okazji, zostawiliśmy sobie cały dzień na wizytę w Kennedy Space Center, czyli centrum lotów kosmicznych NASA na przylądku Canaveral. Po iście kosmicznych przeżyciach, następnego dnia wsiedliśmy na statek.

Reklama

Wybraliśmy kabinę z balkonem, licząc na niesamowite widoki. Wschody i zachody słońca podziwiane na morzu zostaną w pamięci na całe życie. Można też skorzystać z pokojów z oknami lub w najtańszej opcji – bez okien.

Może to trochę klaustrofobiczne, ale zupełnie wystarczające, ponieważ na statku spędza się tylko noce. Potrzebowaliśmy 36 godzin, by po raz pierwszy przybić do brzegu. W tym czasie oddawaliśmy się rozpuście korzystając z dostępnych rozrywek. A sześć dni to za mało, by skorzystać ze wszystkich atrakcji.

Co wieczór podczas kolacji podziwialiśmy swoisty rytuał – tańce kelnerów. Patrzyliśmy z zachwytem, jak Amerykanie natychmiast włączają się w każdą zaproponowaną zabawę. Czy to tańce, śpiewy czy wybory najseksowniejszego mężczyzny na statku (przy czym niekoniecznie najlepiej zbudowanego)...

Pierwszy postój wypadł na meksykańskiej wyspie Cozumel. W języku Majów oznacza to Wyspę Jaskółek. Razem z przyjaciółką wsiadłam do klimatyzowanej taksówki, którą wynajęłyśmy na cały dzień wraz z kierowcą i ruszyłyśmy w objazd. Dotarłyśmy do Tulum, dawnego miasta Majów, z ich niesamowicie zdobionymi budowlami.

Stąd, ze skalistego wybrzeża, widok na Morze Karaibskie jest nieziemski. Podziwiałyśmy piękną, egzotyczną przyrodę, zaglądałyśmy do malowniczych zatoczek, cieszyłyśmy się błękitną wodą i niemal absolutną wolnością. Do wieczora. Kolejna noc na statku minęła szybko. Rano przed oczami znów widoki jak z bajki – dobiliśmy do Belize. Tym razem w większej grupie wybraliśmy opcję aktywną, nurkowanie.

Nie można było przepuścić takiej okazji, wszak mieliśmy w zasięgu fragment największej rafy koralowej na półkuli północnej. Miałam okazję pływać z płaszczkami i rekinami! Emocje, szczególnie po kontakcie z rekinem, grały w nas do późnej nocy.

Kiedy po pełnym wrażeń dniu motorówka odwiozła nas na statek, czekał nas wieczór kapitański! Uczestnicy rejsu założyli suknie wieczorowe i garnitury. Kapitan został przywitany owacjami a potem rozmawiał i cierpliwie pozował wszystkim do zdjęć. Rano przywitał nas Honduras. Wyspa Roatan.

Z radością wybiegłam ze statku, zanurzyłam stopy w gorącym piasku i wskoczyłam do cudownie błękitnej wody. Ze wszystkich miejsc to wywarło na mnie największe wrażenie. Dotarłam na rajską plażę z białym piaskiem i palmami kokosowymi, taką z pocztówek. Z gałęzi słychać było krzyk ogromnych, kolorowych papug. Tak chyba wygląda raj na ziemi. Niestety, razem z piaskiem przez palce uciekał także czas..

Ostatni nasz przystanek to Costa Maya, region turystyczny w Meksyku, na południe od słynnego Cancún. W porcie powstało molo, przy którym cumują wycieczkowce, więc nieopodal zbudowano nowoczesne centrum dla turystów. Przy centralnym placu kuszą baseny ze słoną wodą, dziesiątki barów, sklepy z biżuterią i pamiątkami. Można się stąd dostać do mniej znanych ruin Majów na Jukatanie, w Chacchoben czy Kohunlich. Zdążyliśmy jeszcze pojechać na plażę.

Żałowaliśmy, że nie starczy nam czasu, by popływać z delfinami. Ci, którzy wybrali tę opcję, wracali zachwyceni. Za to nie oparliśmy się pokusie kupienia miejscowych owoców. Tutaj, pod palmami, smakują jak nigdzie indziej. Niestety wszystko co dobre, szybko się kończy. Przed powrotem do Canaveral zostało nam 40 godzin na statku. Na szczęście zostały też wspaniałe wspomnienia, pamiątki i zdjęcia z tropików.

Magdalena Kamińska

Ile to kosztuje

Lot z Warszawy na Florydę – od 1865 zł. Rejsy po Karaibach (a tak że po Morzu Śródziemnym, norweskich fiordach, Wyspach Kanaryjskich i Zjednoczonych Emiratach Ara bskich) ma w swojej ofercie firma zingtravel.pl – ceny rejsów karaibskich zaczynają się od 309 euro za 8 dni.

info o naszym rejsie: carnival.com/cruise-to/caribbean-cruises.aspx

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Odczekaliśmy aż opadną emocje igrzysk w Rio, by ruszyć z Aten w miejsce, gdzie one się narodziły 2792 lata temu. Tam wszystko wydaje się wciąż szlachetne, czyste i uczciwe. więcej

Twój komentarz może być pierwszy