Reklama
  • Wtorek, 4 listopada 2014 (12:00)

    Maroko - świat rodem z baśni

Przyciąga zapachami, oszałamia kolorami, kusi egzotyką. Maroko to prawdziwa mozaika orientalnej kultury, świat rodem z baśni. Są tu góry, plaże, oazy. Ogromny zachwyt budzą miasta, nazwane cesarskimi.

Reklama

Do Maroka najlepiej pojechać z biurem podróży (czarterowymi samolotami) – Polska nie ma bezpośredniego połączenia samolotowego.

Najlepszym okresem na zwiedzanie jest wiosna i jesień. Od listopada do stycznia/lutego trwa pora deszczowa, a lato jest bardzo gorące.

Językiem urzędowym jest arabski, którym posługuje się około 75 proc. ludności. Oficjalnie używanym językiem jest też francuski (w biznesie, administracji państwowej i dyplomacji). Natomiast po hiszpańsku porozumiemy się na północy kraju i na Saharze Zachodniej.

Sklepy czynne są w godz. 9-12 i 15-20.

Maroko to kraj niespodzianek i kontrastów. Zobaczysz tu pozostałości z czasów rzymskich, ale i perły sztuki islamskiej. Tylko kilkanaście kilometrów od Europy spotkamy oszałamiający świat Orientu.

Tysiąc uliczek

Najstarszym z miast imperium jest Fez – serce kultury muzułmańskiej w Maroku. Stare miasto ma... 9400 uliczek. Wśród wąskich, krętych zaułków i krytych bazarów chowa się wiele warsztatów, farbiarni, garbarni, restauracji, targowisk z mięsem, owocami i jarzynami, meczetów i medres.

Całość otaczają wspaniałe mury i bramy. Medyna Fezu została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.

Zrodzony z krwi

O ile Maroko jest nazywane bramą Afryki, to najbardziej afrykańskim z cesarskich miast jest Marrakesz.

Legenda mówi, że gdy w sercu miasta wznoszono meczet Kutubijja, polało się tyle krwi, że wszystkie mury, domy i drogi przybrały czerwoną barwę. I taką barwę miasto do dziś przyjmuje o zachodzie słońca.

Białe miasto

Casablankę rozsławił amerykański melodramat z 1942 r. z Humphrey’em Bogartem i Ingrid Bergman w głównych rolach. Próżno tu szukać śladów Bogarta (film kręcono w Los Angeles), ale w „Rick’s Café Americain” kawy można się napić. W Casablance trzeba zobaczyć ogromny meczet Hassana II.

Ten jeden z cudów architektury jest otoczony wodami Atlantyku. To trzeci co do wielkości obiekt sakralny świata. Budowę ukończono w sierpniu 1993 r. (na 60. urodziny króla Hassana II), po trwających pięć lat pracach.

Meczet kosztował 600 mln dolarów, wznosiło go ok. 10 tys. marokańskich rzemieślników. Jest to jeden z niewielu meczetów, do którego mogą wejść niemuzułmanie. Wolisz wypoczywać na plaży? Jedź do Agadiru. W kurorcie słońce świeci niemal cały rok.

JOG

Tele Tydzień
Więcej na temat:Maroko | z | Los Angeles | los | FEZ | meczet

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy