Reklama
  • Środa, 18 września 2013 (12:00)

    Minorka – wyspa pełna pokus

To raj dla miłośników przyrody, morskich kąpieli i smakoszy ryb. Oferuje wszystko, co potrzeba na wymarzony urlop

Czekaliśmy z wyborem miejsca na urlop do ostatniej chwili. Po cichu marzyłam o Minorce i udało się.

Reklama

– Pierwsze dni spędzam tylko na plaży! – zastrzegłam sobie, jak tylko tam dotarliśmy. Bo plaża przy naszym hotelu w Port Bou, jest piękna. Ma 2,5 km długość i jest najdłuższa na całej wyspie.

Niedaleko hotelu kończy się urwistym klifem. Pierwszy dzień przeleżeliśmy na niej, co chwilę chłodząc się w turkusowej wodzie. Wieczorem po kolacji poszliśmy na spacer na skaliste klifowe wzgórza. Stąd doskonale była widoczna panorama Port Bou i wybrzeża.

– Jest tu tak pięknie. Poczekajmy aż słońce zniknie za horyzontem – poprosiłam. Następnego dnia dałam się jednak namówić na wycieczkę do portowego Mahon, zwanego też Mao, stolicy wyspy. Miasto leży na końcu wąskiej skalistej zatoki wrzynającej się głęboko w wybrzeże wyspy.

Kamienny deptak zaprowadził nas pod kościół Santa Maria

– Wydaje mi się, że ta szeroka ulica prowadzi do portu – powiedział mąż, kiedy wysiedliśmy z autobusu. Weszliśmy pomiędzy kamienice, których część pamięta jeszcze panowanie brytyjskie na wyspie w XVIII w. Kamienny deptak zaprowadził nas pod kościół Santa Maria.

– Słyszę organy, może wejdziemy do środka – zaproponowałam. Wewnątrz trwał koncert organowy.

– Sprowadzono je tutaj ze Szwajcarii w XIX w. – wyjaśnił mąż. Spod kościoła szerokie schody zaprowadziły nas na nabrzeże portowe pełne kawiarni i restauracji. Zdziwiłam się, kiedy okazało się, że najpopularniejszym trunkiem jest tutaj... gin.

– To jeszcze jedna post- brytyjska spuścizna na Minorce – przypomniał mąż.

Pomady, koktajl z ginu i lemoniady

– Spróbujmy pomady, koktajlu z ginu i lemoniady. To specjalność wyspy – zaproponowałam. Po degustacji, spacerkiem poszliśmy na molo. – To przecież obowiązkowy punkt programu dla odwiedzających Mao – ochoczo stwierdziłam. Potem była autobusowa wycieczka do Ciutadelli położonej na zachodnim krańcu wyspy.

W czasie drogi mieliśmy okazję przyjrzeć się krajobrazom Minorki i rzucić okiem na trzy miasteczka: Ferreries, Alaior i Es Mercadal. Ciutadella była stolicą Minorki w czasach panowania Maurów. Pamiętają to mury gotyckiej katedry Santa Maria de Ciutadella. W centrum, na Plaça d’es Borne, wznosi się ratusz i pałace tutejszej arystokracji. Ulicą Carrer Major des Born wyszliśmy na śródmiejski deptak handlowymi Ses Voltes z pięknymi arkadami, kawiar- niami i sklepami.

Tutaj możemy pomyśleć o prezentach

– Tutaj możemy pomyśleć o prezentach – zaproponowałam i nie czekając na odpowiedź męża, weszłam do sklepu z pamiątkami. A jest ich tutaj sporo. – Dobrze, że ta ulica się wreszcie kończy – westchnął mąż przy kolejnym sklepie. Po zakupach wyciągnęłam go na poszukiwanie jakiejś przytulnej knajpki. Znaleźliśmy ją niedaleko, na placyku pod figowcami.

– Wybieramy to, co tutaj jest najlepsze, czyli świeże ryby i owoce morza. I oczywiście białe wino – zadecydowałam. Po dniu plażowego leniuchowania wypożyczyliśmy samochód i objechaliśmy wyspę. Rozpoczęliśmy od okolic Mahon, gdzie osobliwością jest jezioro S’Albufera, dawna laguna. To królestwo ptaków i rzadkich gatunków roślin. Bocznymi drogami dojechaliśmy na piękną plażę Son Parc. – Może trochę wody dla ochłody... – zaproponowałam.

Wykąpaliśmy się i chwilę poleżeliśmy na ciepłym piasku. Później zajrzeliśmy do portowego miasteczka Fornells, leżącego w przepięknej zatoce.

Trafiliśmy na Cap de Cavalleria

– Jeśli ktoś żegluje, to na pewno zawija tu do pełnej tawern przystani – stwierdziłam. W czasie wycieczki trafiliśmy na Cap de Cavalleria, najbardziej na północ wysuniętą część wyspy i całych Balearów. Zobaczyliśmy też tajemniczą, megalityczną budowlę Naveta des Tudons, przypominającą potężny grobowiec.

Po powrocie z objazdu pozostał nam tylko jeden dzień pobytu. Urocze wakacje kończyły się...

Dorota Pręgowska

Zapamiętaj!

7-dniowy pobyt na Minorce w hotelu trzygwiazdkowym z przelotem i dwoma posiłkami kosztuje od 2000 zł za osobę.

Pomiędzy głównymi miastami i kurortami kursują autobusy. Informacja o połączeniach na stronie: www.menorca.tib.org.

Popularnym rozwiązaniem przy zwiedzaniu wyspy jest wypożyczenie auta. Cena od 50 euro za dobę.

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:Santa

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy