Reklama
  • Środa, 2 marca 2016 (13:05)

    Roatan. Wyspa szczęśliwa, gdzie rytm życia najbardziej pasuje leniwcom

Należącą do Hondurasu wyspę Roatan ponoć odkrył sam Krzysztof Kolumb. To niewątpliwie jedna z najpiękniejszych wysp Morza Karaibskiego. Słońce, lazurowe morze, bogata flora i fauna oraz przepełniona kolorami rafa koralowa to największe atrakcje tej wyspy, która ma 64 km długości i 8 km szerokości. W ubiegłorocznym rankingu najpiękniejszych wysp przygotowanym przez portal Tripadvisor znalazła się na zaszczytnym 3. miejscu.

Roatan to przede wszystkim idealne miejsce dla nurków, słynie ze swojej pięknej, największej na Morzu Karaibskim rafy koralowej. Sprawdziłam na własnej skórze i... rzeczywiście, nigdy wcześniej nie widziałam pod wodą tylu kolorów! Nie dziwię się, że przyjeżdżają tu nurkować ludzie z całego świata.

Jeśli jednak spotkanie oko w oko z płaszczką czy rekinem nie stanowi dla nas atrakcji, w końcu nie wszyscy muszą nurkować, koniecznie trzeba obejrzeć rafę podczas wycieczki statkiem ze szklanym dnem.

Reklama

Po zaliczeniu rozkoszy nurkowania zdecydowaliśmy się wynająć taksówkę, by objechać zachodnią część wyspy. Za 60 dolarów kierowca miał nas wozić przez 8 godzin gdzie tylko dusza zapragnie.

Mijaliśmy bogate rezydencje właścicieli plantacji oraz biedne dzielnice, w których 20 lat temu osiedlili się Jamajczycy. Kierowca opowiadał o wyspie i poświęcił nam więcej czasu, niż opłaciliśmy.

Jaki miał cel? Nasze zadowolenie, które miało skutkować tym, że polecimy to miejsce znajomym. Sprawa wyjaśniła się, gdy dowiedziałam się, że w 2012 roku dokonano tu dwóch morderstw – turysty oraz kapitana, co wypłoszyło turystów.

I choć od tamtej pory nic złego się nie zdarzyło, odbudowanie dobrej opinii będzie trwało. Dlatego miejscowi są tak mili i dokładają wszelkich starań, by pozostawić w naszych głowach miłe wspomnienia.

To zatem idealny moment na odwiedzanie dziewiczego Roatanu, jeszcze nie tak uprzemysłowionego, jak inne wyspy.

W czasie naszego objazdu po wyspie zatrzymaliśmy się na farmie małp

Przewodnik uprzedził, by opró żnić kieszenie i zostawić wszystko w depozycie z uwagi na małpy złodziejki. Przy wejściu przywitał nas krzyk bajecznie kolorowych papug. Małpy zeszły na drugi plan, gdy zobaczyłam leniwca.

Nieco różnił się od Sida z „Epoki lodowcowej”, ale był równie zachwycający. Miałam okazję go karmić i nosić na rękach. Drugi cały czas wisiał na drzewie do góry nogami. Następnie ruszyliśmy do French Bay, na Farmę Iguany.

Wyobrażałam sobie, że zobaczę ich sporo, jednak to co ujrzałam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Jeszcze nie dotarliśmy na miejsce, a już na ulicy spotkaliśmy liczne uciekinierki. Przy wejściu zobaczyłam ich setki.

Chodziły obok nas i jadły liście, które dostaliśmy od właścicieli farmy do karmienia. Zobaczyliśmy tu też żółwie i hodowlane tarpony atlantyckie – te ryby są duże jak rekiny. Podobno starsze okazy wypuszczane są do morza, ale nie trzeba się ich obawiać. Kierowca dowiózł nas też na śliczną plażę w The Parrot Tree Resort.

Jeśli istnieje raj na ziemi, to na pewno tak wygląda. Piękny, delikatny piasek ogrzewa stopy, błękit morza chłodzi ciało, a widok uspakaja duszę. Drinki w kokosie, na plaży łóżka z baldachimem, w wodzie leżaki, a wokół bujna dzika przyroda.

Można się zapomnieć, a już na pewno poczuć tak, że nie chce się stąd wyjeżdżać.

Na Roatanie warto też wybrać się na wycieczkę łódką. Miałam okazję przepłynąć wzdłuż wybrzeża, mijając urocze zatoczki, domy stojące na palach, bary, statki, plantacje, miejsowych rybaków łowiących kraby.

Żałowałam, że nie przyłączyłam się do innej grupy, która wybrała wariant wycieczki ze spotkaniem z delfinami. Te morskie ssaki żyją tu na wolności, ale jedną z zatok traktują jak basen do zabawy i bliskiego spotkania z człowiekiem.

Główną atrakcją mojej wycieczki było dopłynięcie do kanałów porośniętych namorzynami

Wystające z ziemi korzenie tworzą niesamowite korytarze. Sceneria jak z filmów grozy, ale to bezpieczne miejsce, gdzie nawet schronienie znajdują miejscowi podczas huragnów.

Na Roatanie mieszkańcy żyją z turystyki, zadbali więc o więcej atrakcji. Można więc wybrać się do Ogrodu Botanicznego Carambola w Sandy Bay, zobaczyć ogród motyli w West End, Muzeum Roatanu czy Instytut Morski.

Miłośnicy sportów ekstremalnych mogą wybrać park linowy Gumba Limba Parka Canopy w West Bay a spragnieni przygód – podróż statkiem piratów Czarna Perła.

Magdalena Kamińska

Ile to kosztuje

Lot z Warszawy na Roatan z dwiema przesiadkami (bilet powrotny) można znaleźć za 4000 zł, z innych miast Europy – od 2600 zł; Wynajęcie łodzi 20 USD/godzina; Wypożyczenie skutera 25 USD/ doba; Wycieczka z pływaniem z delfinami 100 USD.

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Tacuarembó na co dzień przyciąga jedynie amatorów tanga i jego legendy, Carlosa Gardela. Ale wszystko zmienia się w czasie Patria Gaucha, święta urugwajskich kowbojów. więcej

Twój komentarz może być pierwszy