Reklama
  • Środa, 27 stycznia 2016 (13:05)

    Santiago de Cuba. Legenda rewolucji i szklanka rumu stóp kubańskiej Matki Boskiej

Piękna i tajemnicza. Roztańczona i urzekająca. Kusząca i intrygująca. Czegokolwiek byśmy nie napisali o Kubie – jest prawdą. Ta wyspa nikogo nie pozostawia obojętnym. Sam Krzysztof Kolumb na widok jej brzegów miał zakrzyknąć, że nigdy nie widział niczego równie pięknego. Przyjazd do Santiago de Cuba jest spotkaniem z przeszłością. Wielką historią, prehistorycznymi stworzeniami i nostalgicznymi klimatami Kuby, która już nie istnieje.

O ile zachodnia część wyspy jest tłumnie odwiedzana przez turystów, o tyle jej wschodnie wybrzeże jest znacznie mniej znane. A to właśnie tu znajduje się najważniejsze sanktuarium kraju – El Cobre. To tutejsza Częstochowa, gdzie figura Matki Boskiej jest czczona zarówno przez katolików jak i wyznawców santerii i ponad różnicami jest traktowana jako patronka wszystkich mieszkańców wyspy, bez względu na wyznanie.

Historia tego miejsca zaczęła się w 1606 roku, gdy trzech rybaków znalazło drewnianą figurkę matki Boskiej kołyszącą się na falach zatoki Nipe.

Reklama

Znalazcy przynieśli ją do kopalni miedzi w El Cobre, gdzie wkrótce stworzono pierwszą pustelnię. W 1927 roku wybudowano bazylikę, zaś podczas pielgrzymki Jan Paweł II koronował statuetkę Matki Bożej Miłosierdzia z El Cobre, Patronki Kuby. Słowo „cobre” po hiszpańsku oznacza miedź, stąd wierni często noszą ze sobą grudkę miedzi, w zamian zostawiając w sanktuarium przeróżne wota. Najpopularniejsze są wyrzeźbione w złocie uleczone części ciała, ale jest też złota figurka złożona przez matkę Fidela Castro w podzięce za uratowanie jej syna. Także Ernest Hemingway w 1950 roku pozostawił Matce Bożej Nagrodę Nobla, którą dostał za napisane na Kubie opowiadanie „Stary człowiek i morze”.

Z El Cobre niedaleko do Santiago de Cuba – miasta, które jest drugim co do wielkości, a niegdyś było pierwszym i najważniejszym. To tu właśnie utworzono stolicę hiszpańskiej kolonii Kuba, a o świetności miasta przypominają piękne domy i wijące się ulicami szyny tramwajowe. By poczuć atmosferę miasta, najlepiej przenocować w casas particulares. To pokoje do wynajęcia, mieszczące się często w zabytkowych kamienicach, wyglądające niekiedy niczym prawdziwe muzeum. To także doskonała okazja do nauki hiszpańskiego podczas rozmów z gospodarzami, którzy zwykle nie znają języków obcych. Wędrowanie po Santiago de Cuba pozwala obejrzeć miasto z różnych perspektyw, bo każda z dróg to wspina się na wzgórze, to łagodnie spływa z niego do morza.

Wśród budynków wyróżnia się dom rodziny Bacardi, która zdobyła fortunę na słynnym rumie Bacardi. Dziś mieści się tu Santiago 1900, stylowa restauracja. Tubylcy przychodzą tu świętować rodzinne uroczystości. Na turystach większe wrażenie robią koszary Moncada. Wybudowane przez Hiszpanów pod koniec XIX w., odegrały kluczową rolę podczas rewolucji kubańskiej, stanowiąc fundament jej legendy. Pierwszy atak na koszary przygotowany przez Fidela Castro w 1953 roku był nieudolny, ale sześć lat później to tutaj przywódca ogłosił zwycięstwo rewolucji. Obecnie część koszar jest zajmowana przez szkołę, a część zmieniono w muzeum z pieczołowicie zachowanymi śladami kul na murze.

Nasz spacer po mieście byłby niepełny bez wizyty na cmentarzu Santa Ifigenia. Setki nagrobków z białego marmuru tworzą tu kronikę minionej świetności miasta. Wśród grobowców wyróżnia się mauzoleum José Martí, poety i bohatera narodowego, który poświęcił życie na walkę z niewolnictwem i o wyzwolenie Kuby z hiszpańskiej niewoli. Jego zagrzewające do walki poematy nie straciły nic z aktualności, stając się pół wieku po jego śmierci manifestem rewolucji kubańskiej. By odpocząć od wielkiej historii idziemy na Gran Piedra. Olbrzymi głaz na szczycie góry jest wyjątkowym punktem widokowym na zielone lasy, błękitne niebo i szmaragdową wodę.

Na szczyt wiedzie 459 schodów wykutych w kamieniu. Po drodze mijamy drzewiaste paprocie i egzotyczne kwiaty. W takim miejscu łatwo zapomnieć, jak trudna była historia Kuby i na chwilę poczuć się jak w niebie. Dla pierwszych Europejczyków wyspa była prawdziwym rajem, dziś każdy szuka jego śladu dla siebie. Może właśnie was Kuba zauroczy tak, jak zachwyciła Kolumba?

Anna Olej-Kobus

Legenda rewolucji i szklanka rumuu stóp kubańskiej Matki Boskiej

Ile to kosztuje

Przelot od 2500 zł (Aerofłot). Z biurem podróży od ok. 800 euro za 2 tyg (AI). Cudzoziemców obowiązuje nieuznawana poza Kubą waluta pesos convertibles (CUC); 1 CUC = 3,97 zł. Nocleg dla 2 os. – 20-30 CUC w pokojach do wynajęcia, od 50 CUC w hotelu. Obiad 10-20 CUC.

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • Odczekaliśmy aż opadną emocje igrzysk w Rio, by ruszyć z Aten w miejsce, gdzie one się narodziły 2792 lata temu. Tam wszystko wydaje się wciąż szlachetne, czyste i uczciwe. więcej

Twój komentarz może być pierwszy